1. Home
  2. Z STARE KATEGORIE
  3. Builder 4Young Architects
  4. ELŻBIETA SZYMAŃSKA – MŁODZI AKTYWNI
ELŻBIETA SZYMAŃSKA – MŁODZI AKTYWNI

ELŻBIETA SZYMAŃSKA – MŁODZI AKTYWNI

0

Elżbieta Szymańska, laureatka III edycji KDMA (2015/2016), zajęła III miejsce w kategorii Willa miejska projektem „Block House” przy współpracy z Anną Dudek oraz laureatka IV edycji (2016/2017), II miejsce w kategorii Dom Własny Architekta – projekt: „Szuflada Potrzeb” przy współpracy z Michałem Wojciechowskim.

Elzbieta_szObecnie kończę studia na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej i czas poświęcam głównie na pisanie pracy magisterskiej, którą przygotowuję pod kierunkiem prof. Ewy Kuryłowicz, realizując ścieżkę projektową architektury idei. Projekt będzie pokazywać wizję architektury jako konstruktu publicznego, który wpisuje się w generowanie pozytywnych relacji międzyludzkich w przestrzeni miejskiej.

Bardzo też cenię sobie niezwykle wartościową praktykę zawodową w pracowni APA Wojciechowski, gdzie w zespole pracowałam m.in. nad projektem EC Powiśle. Jednocześnie zbierałam doświadczenia w konkursach dla młodych architektów. Oprócz uznania w konkursie „Buildera” cieszyłam się m.in. wyróżnieniem na Międzynarodowym Biennale Architektury w Krakowie (2015) za projekt pt. „Socjalizator miejscowy”, a ostatnio z I miejsca (wspólnie z Michałem Dołbniakiem) w konkursie „Architektura-murator” – „Dach w Wielkim Mieście” (marzec 2017).  W wolnym czasie opracowuję też projekty wnętrz, które dają mi poczucie ogromnej satysfakcji i radość z pierwszych realizacji.

Szukam inspiracji we wszystkim, co daje nowe spojrzenie na własne możliwości, przekraczanie kolejnych barier, poziomów i granic. Dla młodych architektów ważna jest możliwość odzwierciedlania tego wszystkiego, co chcieliby za pomocą swojej wizji architektury przekazać światu naszej kultury i cywilizacji. Uważam, że efektem pracy architekta nie jest tylko bryła złożona ze ścian i stropów. To specyficzny „wiersz” poety, w którym każdy wers świadczy o kunszcie całej wypowiedzi – ma więc nie tylko swoje „ciało”, ale i „duszę”.