1. Home
  2. Bez kategorii
  3. BIUROKRATYCZNY POTENTAT
0

BIUROKRATYCZNY POTENTAT

0

W 2015 r. w Polsce weszło w życie 29,8 tys. stron maszynopisu nowego prawa, czyli o 16 proc. więcej niż w rekordowym roku 2014 – wynika z raportu firmy Grant Thornton.  Nieco ponad 5  proc. nowego prawa dotyczyło bezpośrednio branży budowlanej.

Choć już rok 2014 był rekordowy pod względem produkcji prawa, to w 2015 r. wzrosła ona o 16 proc. Jak pokazuje badanie „Barometr otoczenia prawnego w polskiej gospodarce” prowadzone przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton, obecnie przedsiębiorca lub konsument, który chciałby być na bieżąco ze zmianami legislacyjnymi, musiałby każdego dnia roboczego czytać średnio 119 stron nowych aktów prawnych i poświęcać na to codziennie pół dnia roboczego, a dokładnie 3 godziny i 59 minut. Jeśli dodać do tego czas potrzebny na przeczytanie tekstów źródłowych (tekstów jednolitych ustaw, w których wprowadzane są zmiany), a także interpretacje podatkowe (rocznie wydawanych jest ich ponad 30 tys.) i najważniejsze orzeczenia sądowe, przedsiębiorca mógłby na czytanie zmian prawnych poświęcać cały swój czas.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że prawo musi być zmieniane, bo świat wokół nas się zmienia i system prawny musi za tymi zmianami nadążyć. Poza tym, w przepisach jest mnóstwo błędów i luk, więc trzeba te braki naprawiać, produkując nowe ustawy. Dlatego  rozumiemy starania legislatorów, by naprawiać polskie prawo i doceniamy ich dobre intencje. Jednak mamy przekonanie, że skala produkcji prawa w Polsce jest już zdecydowanie za duża i zwyczajnie wymknęła się polskiemu państwu spod kontroli – mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton w Polsce.

Na szarym końcu w Europie 

W najnowszej edycji raportu firma Grant Thornton postanowiła również sprawdzić jak Polska wypada pod względem tworzenia nowego prawa na tle krajów Unii Europejskiej. W latach 2012-2014 Polska przyjmowała rocznie 1749 aktów prawnych i z państw należących do Wspólnoty wyprzedziły nas tylko słynące z rozbudowanej biurokracji Włochy i Grecja, a także Wielka Brytania, która tworzy prawo nie tylko na poziomie centralnym, ale i regionalnym. Średni akt prawny miał w Polsce 37 tys. znaków, co oznacza, że dłuższe akty prawne tworzone są tylko w Irlandii i Hiszpanii (dane wyrównano pod względem zwięzłości języka).

Po przemnożeniu przez siebie wyżej wymienionych wskaźników okazuje się, że w latach 2012-2014 Polska wyprodukowała najwięcej nowego prawa ze wszystkich krajów Unii. Jak wynika z obliczeń Grant Thornton, Polska w analizowanym okresie wprowadziła w życie 56-krotnie więcej regulacji niż Szwecja, 43-krotnie więcej niż Belgia i 2-krotnie więcej niż Węgry. Nieznacznie (o 5 proc.) wyprzedziliśmy nawet słynące z biurokracji Włochy.

To porównanie międzynarodowe jednoznacznie potwierdza naszą tezę, że produkcja prawa w Polsce wymknęła się spod kontroli – komentuje Tomasz Wróblewski.

Przyczyną głównie mentalność

Autorzy raportu wskazują kilka przyczyn nadmiernego rozchwiania polskiego otoczenia prawnego. Przede wszystkim prawo w Polsce jest niskiej jakości. Uchwalane jest w pośpiechu i bez należytej staranności, przez co chcąc je udoskonalić, legislatorzy dokonują zbyt częstych korekt. Poza tym osoby odpowiedzialne za tworzenie prawa w naszym kraju mają niską wiedzę na temat realiów biznesowych, przez co nie potrafią wyobrazić sobie praktycznych konsekwencji wprowadzanych zmian. Do tego dochodzą ujednolicanie aktów prawnych, dostosowywanie prawa w Polsce do wymogów unijnych oraz nadmierna chęć regulacji wszystkich aspektów życia. Problemem jest również mentalność legislatorów.

Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi przede wszystkim w mentalności. Wielu polityków i urzędników nie zdaje sobie sprawy z tego, że stabilność prawa jest wartością samą w sobie. Działając w dobrej wierze, tzn. próbując naprawiać polski system prawny, często wyrządzają przedsiębiorcom więcej złego niż dobrego. Część legislatorów uważa, że im więcej nowego prawa stworzy, tym lepiej spełni swoją rolę, a to nie jest prawda. Ponadto, urzędnicy i politycy dość często nie do końca zdają sobie sprawę z realiów biznesowych. Zwyczajnie nie uświadamiają sobie, jak bardzo jakaś, nawet drobna, korekta przepisów może sparaliżować działanie wielu przedsiębiorstwom – uważa Tomasz Wróblewski.

Branża budowlana również na tym cierpi

Nadmierna produkcja prawa w Polsce ma również spory wpływ na działalność firm z branży budowlanej. W 2015 r. powstały 1583 strony aktów prawnych o charakterze infrastrukturalnym, a więc bezpośrednio dotyczących  firm budowlanych. To 5 proc. wszystkich stron aktów prawnych wyprodukowanych w Polsce w 2015 roku. Niepokojący jest również fakt, że w porównaniu z poprzednią edycją raportu uchwalono o 25 proc. więcej prawa o charakterze infrastrukturalnym.

Firmy z branży budowlanej dotykają oczywiście i inne zmiany w prawie. Przedsiębiorcy powinni być także na bieżąco z prawem podatkowym, przepisami prawno-sądowymi czy regulacjami dotyczącymi formy prawnej działalności gospodarczej. Na samą myśl o tych wszystkich zmianach można dostać zawrotów głowy, zatem pozostaje mieć nadzieję, że wnioski z kolejnej edycji raportu będą bardziej optymistyczne.