1. Home
  2. Z STARE KATEGORIE
  3. ENGINNERS
  4. PROFILE – MXL4 ARCHITEKCI BIAŁEK, MAKSYMIUK, SZPARADOWSKI
PROFILE – MXL4 ARCHITEKCI BIAŁEK, MAKSYMIUK, SZPARADOWSKI

PROFILE – MXL4 ARCHITEKCI BIAŁEK, MAKSYMIUK, SZPARADOWSKI

0

MXL4 Architekci to biuro założone przez architektów: Norberta Białka, Tomasza Maksymiuka, Jerzego Szparadowskiego. Firma istnieje od 2004 roku i w portfolio ma kilkadziesiąt zrealizowanych projektów na terenie całego kraju.

Od 2011 r. funkcjonuje w formule spółki z o.o. spółki komandytowej. Ważną częścią pomysłu na działanie biura jest udział w konkursach architektonicznych. Ponad dwadzieścia nagród i wyróżnień, w tym zwycięskie realizacje, pozwoliło rozwinąć firmę, jednocześnie sprawiając że specjalizacją zespołu stały się obiekty użyteczności publicznej. Można powiedzieć, że MXL4 ma swój udział w trwającym w ostatnich latach skoku infrastrukturalnym naszego kraju. Materialnym dowodem tego są zrealizowane hale sportowe i widowiskowe, baseny, szpitale, budynki biurowo-administracyjne i edukacyjne, teatr operowy etc. Efektem tej pracy są uzyskane wyróżnienia, np. przyznane przez Klub Sportowa Polska za całokształt pracy projektowej – „Firma na Medal” czy tytuł Cudu Funduszy Europejskich 2013 dla budynku Transgranicznego Ośrodka Edukacji Ekologicznej w Zalesiu, oraz publikacje w branżowych czasopismach i portalach w kraju, a ostatnio i za granicą. W ostatnich latach doświadczenia zespołu wzbogacone zostały również o projektowanie architektury mieszkaniowej oraz turystyczno-wypoczynkowej. Kierunki te, stanowiące szczególnie silnie rozwijające się gałęzie rynku inwestycyjnego, są aktualnie głównym przedmiotem działania firmy. Jednakże siłą MXL4 jest przede wszystkim zespół. Od początku działalności z biurem współpracowało kilkudziesięciu utalentowanych projektantów. Ponadto na stałe z MXL4 współdziała kilka bardzo doświadczonych pracowni branżowych. Obecnie trzon architektonicznego zespołu biura stanowią, poza założycielami Norbertem Białkiem, Tomaszem Maksymiukiem i Jerzym Szparadowskim, architekci: Paulina Staskiewicz, Iga Gontarz, Aleksandra Pichulska oraz Grzegorz Skalski.

Architekci: Norbert Białek, Tomasz Maksymiuk, Jerzy Szparadowski
Absolwenci Politechniki Szczecińskiej (dyplom – 2001, 2001, 2005). Wspólnie pod marką MXL4 są laureatami ponad dwudziestu ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów architektonicznych. W trakcie studiów zaangażowani w tworzenie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Studentów Architektury. Aktualnie Tomasz Maksymiuk i Jerzy Szparadowski są członkami Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz zarządu jego szczecińskiego oddziału. Od 2015 r. w ramach SARP są współorganizatorami dorocznego Festiwalu Architektury Westival.

Tomasz Maksymiuk
1. Motto projektowe i życiowe
Przede wszystkim racjonalnie. Chodzi o racjonalność, która w pakiecie analizowanych zmiennych nie ogranicza się jedynie do kryteriów policzalnych. Kwestie takie, jak intuicyjna czytelność przestrzeni, stymulowanie interakcji użytkowników, otwartość na sąsiedztwo/ miasto, efekt zaskoczenia etc., w zależności od celu powstawania obiektu i jego lokalizacji, stoją na równi ze standardowymi, twardymi wytycznymi liczbowymi.
2. Autorytet/guru architektoniczny Trudno mówić o guru. Natomiast na kolejnych etapach dojrzewania zawodowego pojawiają się nazwiska i marki, których działania stają się jakimś punktem odniesienia. Mistrzowie moderny, jak Ernst May i Jerzy Sołtan, gwiazdy przełomu wieków, jak Peter Zumtor i Renzo Piano, a bardziej aktualnie – prace Thomasa Heatherwicka oraz entuzjazm projektów zespołu Marcina Kościucha i Tomasza Osięgłowskiego z Ultra Architects.
3. Dom marzeń Wypełniony słońcem i śmiechem.
4. Najbardziej udany projekt Mimo kilku naszych zauważonych i nagradzanych realizacji, jak Opera na Zamku w Szczecinie, Sąd Rejonowy w Iławie czy Transgraniczny Ośrodek Edukacji Ekologicznej w Zalesiu, za najbardziej udane uważam te aktualne – Osiedle „Pod Wietrznią” w Kielcach czy zespół apartamentowców LoveSea.pl w Rewalu.
5. Projekt – zjadacz czasu Gdy mści się dobry uczynek uszczęśliwiania inwestora na siłę.
6. Pozaarchitektoniczne źródła inspiracji Muzyka na żywo, przyroda… najlepiej góry, zgrzyt śniegu pod nartami.
7. Ulubione rozwiązanie (materiałowe, technologiczne), którego często używam Każdy temat ma swoją specyfikę i wynikający z tego pakiet materiałów. Natomiast o ile to w danej sytuacji zasadne, to najchętniej sięgam po rozwiązania spokojnie się starzejące, zachęcające do tego, żeby dotknąć, poczuć fakturę.
8. Zaleta i wada architekta, które najbardziej rzucają się w oczy Dobre pytanie do naszych inwestorów. Ale sądząc po filmowych stereotypach, to opakowane w golfy i szaliczki ego. A trochę bardziej poważnie – umiejętność słuchania ze zrozumieniem.
9. Moja pierwsza nagroda Ogólnopolski konkurs na Pomnik wydarzeń Grudzień ‘70 – Sierpień ’80 w Szczecinie. Zaraz po dyplomie zobaczyć podczas ogłoszenia wyników miny moich niedawnych profesorów rywalizujących w konkursie – bezcenne. Równie jak doświadczenie szybkiego zderzenia z rzeczywistością – ideologicznym uwaleniem projektu w mętnej, medialnej rozgrywce bez poszanowania dla prawa ani pamięci ofiar wydarzeń.
10. Najgorszy budynek/budowla (w moim mieście, w Polsce, w Europie, na świecie) Gorszość/lepszość budynków jest zazwyczaj kwestią dyskusyjną. Natomiast bezdyskusyjny moim zdaniem jest kataklizm przestrzenny większości naszych miast. Wjazd przez przedmieścia np. do Trójmiasta czy Warszawy to jedne z tych doświadczeń, których (językiem Internetu) – nie da się „odzobaczyć”. Co ciekawe, w kontekście tych obrazków łatwiej zrozumieć źródła toksycznego charakteru międzyludzkich relacji w innych dziedzinach życia – popkulturze, mediach, polityce itp.

Jerzy Szparadowski
1. Motto projektowe i życiowe
Jak najprościej.
2. Autorytet/guru architektoniczny HdeM, Zaha Hadid, Wang Shu. Za kształty i struktury.
3. Dom marzeń …raczej nad wodą. Raczej za duży niż za mały.
4. Najbardziej udany projekt Projekt konkursowy budynku sądu w Siedlcach. Odrzucony z konkursu za złamanie warunków i jednocześnie w tym konkursie wyróżniony za strukturę funkcjonalną.
5. Projekt – zjadacz czasu Chyba wszystkie projekty w pracowni realizujemy w drodze umów z precyzyjnie określonymi terminami i… karami za ich przekroczenie. Nie pamiętam żadnego projektu zombie.
6. Pozaarchitektoniczne źródła inspiracji Wszystko może mnie zaintrygować i skłonić do refleksji napędzającej jakiś przyszły projekt. Zazwyczaj taki moment jest dosyć zaskakujący, jest efektem błądzenia, a nie poszukiwania. Najczęściej źródłem są nauki ścisłe, fizyka, biologia, czasem teatr czy literatura… W projekcie konkursowym budynku teatru w Szczecinie do stworzenia skóry obiektu posłużył koncept „burzenia czwartej ściany”. Projekt – w pozostałych kwestiach dość słaby – został wyróżniony za to podejście.
7. Ulubione rozwiązanie (materiałowe, technologiczne), którego często używam Wszystkie, które nie wymagają rysunków detali.
8. Zaleta i wada architekta, które najbardziej rzucają się w oczy Architekt bardzo łatwo sam siebie przekona o swojej racji i tak samo sprawnie utwierdzi w tym przekonaniu klienta – w momencie kiedy kompletnie racji nie ma. W beznadziejnych sytuacjach to jest duża zaleta.
9. Moja pierwsza nagroda I miejsce w konkursie na pomnik ofiar Grudnia ’70 wraz z zagospodarowaniem placu św. św. Piotra i Pawła w Szczecinie – to wydarzenie zapoczątkowało działalność biura projektowego, w której biorę udział do dziś.
10. Najgorszy budynek/budowla (w moim mieście, w Polsce, w Europie, na świecie) Kategorie typu „najlepszy, najgorszy” upraszczają kwestię funkcjonowania architektury aż do przekłamania. Kategoria „najgorszy” dodatkowo wprowadza element pogardy czy innych złych emocji. Nikomu to nie jest potrzebne, niczemu dobremu nie służy.

Norbert Białek
1. Motto projektowe i życiowe
Lepsze wrogiem dobrego.
2. Autorytet/guru architektoniczny Tu bez zmian od lat – HERZOG DE MEURON.
3. Dom marzeń Za miastem, nad jeziorem, na wzgórzu. Z rozwiniętym programem rekreacyjnym. Ze względu na tryb życia raczej dom weekendowy/wakacyjny.
4. Najbardziej udany projekt Zwycięski projekt w konkursie na Molo w Niechorzu. Inwestor przez wiele miesięcy współpracy przy realizacji dokumentacji dociekał, komu „podkradliśmy pomysły”. Bardzo nas to bawiło.
5. Projekt – zjadacz czasu Mój dom nad jeziorem, zwodzę mojego wykonawcę od jesieni, bo nie potrafię nacisnąć przycisku „DRUKUJ TO W KOŃCU!”.
6. Pozaarchitektoniczne źródła inspiracji Pomysł od chwili pojawienia się siedzi w głowie i rozwija się w swoim tempie. Wszelkie bodźce jakiejkolwiek natury mogą ten proces spowolnić, przyspieszyć lub zmienić jego kierunek, czasem o 180 stopni. Kiedy się całkowicie zablokuję w tym, nad czym pracuję, uprawiam sport.
7. Ulubione rozwiązanie (materiałowe, technologiczne), którego często używam Prefabrykaty w miejsce elementów wykonywanych na placu budowy. Gwarantują oczywistą korzyść estetyczną, a czasami, jak się uwzględni koszty wykańczania obu elementów, nieoczywistą korzyść ekonomiczną.
8. Zaleta i wada architekta, które najbardziej rzucają się w oczy Potrzeba wyróżnienia się, wybicia się z tłumu, często za wszelką cenę i wbrew rozsądkowi. Cecha ta jest przeważnie zaletą w życiu zawodowym, natomiast w życiu codziennym potrafi być uciążliwym balastem. Zarówno dla samego architekta, jak i jego otoczenia.
9. Moja pierwsza nagroda I miejsce w konkursie na pomnik wydarzeń Grudzień ’70, Sierpień ’80 – po tej nagrodzie rozpoczęliśmy wspólną działalność pod marką MXL4.
10. Najgorszy budynek/budowla (w moim mieście, w Polsce, w Europie, na świecie) Krytykowanie proponuję zostawić zawodowym krytykom, bo oni się na tym znają, oraz inwestorom, bo płacą za te projekty. Jedyna krytyka, jaka przystoi architektom, to robienie samemu lepszych projektów.