1. Home
  2. Z STARE KATEGORIE
  3. Builder 4Young Engineers
  4. AGATA CHORZEMPA – PROFIL INŻYNIERA
AGATA CHORZEMPA – PROFIL INŻYNIERA

AGATA CHORZEMPA – PROFIL INŻYNIERA

0

Przede mną wiele nowych wyzwań, którym codziennie trzeba stawiać czoła. Znacząco rozszerzył się zakres moich obowiązków. Proporcjonalnie do stanowiska wzrósł również ciężar odpowiedzialności, zarówno za proces budowy, jak i pracujących na niej ludzi.

Z Agatą Chorzempą, Kierownik Budowy Mostostal Warszawa, rozmawiał Grzegorz Przepiórka.

Studiowała na Wydziale Budownictwa i Inżynierii Środowiska Politechniki Białostockiej. Pracę w Mostostalu zaczęła podczas ostatniego roku studiów od stanowiska Specjalisty ds. Dokumentacji Budowy. Ambitne podejście do obowiązków utorowało jej szybką ścieżkę kariery. Zaskoczyła wszystkich swoim drygiem do zarządzania, ikrą i zaangażowaniem. W przeciągu niespełna pięciu lat awansowała od stanowiska specjalisty, przez Inżyniera Budowy, Kierownika Robót do funkcji Kierownika Budowy. Pod jej skrzydłami znajduje się obecnie czwarty etap budowy osiedla Espresso na warszawskiej Woli.

Grzegorz Przepiórka: Co Panią skłoniło, by wybrać budowlaną drogę zawodową?
Agata Chorzempa: Prawdę mówiąc, to chciałam być architektem. Już w liceum wybrałam klasę o profilu architektoniczno-matematycznym. Niestety nie zdałam egzaminu z rysunku i nie dostałam się na studia architektoniczne. Należało dość szybko podjąć decyzję, co dalej. Zdecydowałam się na budownictwo. Z perspektywy czasu jestem zadowolona, że wyszło tak, a nie inaczej.

G.P.: Co konkretnie wpłynęło na zmianę Pani nastroju i nastawienia do budownictwa?
A.Ch.: Na drugim roku studiów miałam praktyki przy budowie mostów w Szczecinie. Trafiłam na bardzo dobrą kadrę. Kierownika cechowało to, że chciał nauczyć i pokazać ciekawe strony budownictwa. Sądzę, że od tego się zaczęło. Wtedy stwierdziłam, że to jest dobry kierunek i że chcę realizować się na budowie. Nie w papierach, nie w projektowaniu, tylko właśnie z ludźmi w terenie.

G.P.: Na czym Pani zdaniem polega atrakcyjność tego zawodu?
A.Ch.: To trudny, ale moim zdaniem piękny zawód, bo pozwala pozostawić coś po sobie. Mogę na każdym kroku obserwować efekty, jakie przynosi moja praca.

G.P.: Kto, poza kadrą w czasie praktyk, wywarł jeszcze na Panią wpływ? Może ktoś z kręgu uczelnianego…
A.Ch.: W czasie studiów na Politechnice Białostockiej byłam Prezesem Studenckiego Koła Naukowego „Drogowiec”. W ramach tej organizacji miałam okazję współpracować z Opiekunem Koła, panią Martą Wasilewską, pracownikiem naukowym i osobą o niezwykłym zapale do pracy na budowie. Do dzisiaj jest dla mnie przykładem.

G.P.: Czy warto angażować się w działania tego typu organizacji, jak koła naukowe?
A.Ch.: Zdecydowanie tak. W kole, do którego należałam, zbierali się ludzie, którzy chcieli zrobić coś więcej, niż tylko uczęszczać na wykłady i zaliczać egzaminy. Braliśmy udział w konferencjach, organizowaliśmy spotkania i wycieczki tematyczne na budowy. Moim zdaniem nie do przecenienia jest każda wizyta na budowie i zobaczenie realizacji od kuchni, zanim samemu zacznie się pracę zawodową.

G.P.: A czy studia jako takie dają dobre przygotowanie do zawodu?
A.Ch.: Moim zdaniem studia budowlane są ukierunkowane na projektantów. Pozwalają zapoznać się z normami, przepisami. Ale obycia na budowie niestety nie zapewniają. Aby je zdobyć, nie ma innego wyjścia, jak założyć kalosze i iść w teren, niestety czasem nawet w błoto. Inną kwestią jest to, że prowadzący zajęcia na studiach nie zawsze pracują na budowach. Mają teoretyczne przygotowanie, tymczasem nie sposób nauczyć się „na sucho”, jak prowadzić roboty budowlane. Brakuje więc trochę praktyki w przygotowaniu do zawodu, które proponują uczelnie.

G.P.: Kiedy i w jaki sposób trafiła Pani do Mostostalu Warszawa?
A.Ch.: Pracę w Mostostalu zaczęłam jeszcze w trakcie studiów, jako specjalista ds. dokumentacji. Podczas procesu rekrutacji miałam możliwość spotkać się z Kierownikiem Kontraktu. Zostałam zatrudniona, ponieważ zauważono moje zaangażowanie oraz chęć do działania. Cztery piąte etatu, małe stanowisko, ale jak na początek to już było coś. Na pierwszą budowę trafiłam do Ełku, mojego rodzinnego miasta. Była to ambitna realizacja Galerii Handlowej Brama Mazur.

G.P.: Czego jeszcze nauczyła się Pani na wstępnym etapie, podczas pracy jako specjalista ds. dokumentacji na budowie w Ełku?  
A.Ch.: Na pewno przekonałam się, że warto głęboko sięgać w projekt. Nie zawsze wszystko jest uwzględnione na rysunkach, dlatego trzeba prosić o detale, mieć kontakt z projektantami, krótko mówiąc – drążyć i analizować.

G.P.: Doświadczenie zdobywa się z czasem. Co zatem może być na początku kapitałem osoby niedoświadczonej?
A.Ch.: Najważniejsze są chęci do pracy. Trzeba udowodnić, że się chce. Czasami zrobić coś więcej, niż od nas oczekują. Dodatkowo nie bać się pytać i rozmawiać z bardziej doświadczonymi. To powinno wystarczyć na starcie.

G.P.: Patrząc z perspektywy młodego inżyniera, dlaczego warto zapukać do biura kariery akurat w Mostostalu Warszawa?
A.Ch.: Mostostal daje wiele możliwości rozwoju. Jedną z najważniejszych jest oczywiście awans zawodowy. Wykazując się wiedzą, umiejętnościami i zaangażowaniem, można stosunkowo szybko pokonać kolejne szczeble kariery. Mostostal to także dobra atmosfera pracy. Dzięki wsparciu i pomocy bardziej doświadczonych kolegów z budowy w Ełku zdobyłam szereg cennych doświadczeń i zaledwie po kilku miesiącach awansowałam na stanowisko Inżyniera Budowy. W marcu 2015 r. rozpoczęłam pracę przy realizacji Osiedla Espresso, awansowałam na stanowisko Kierownika Robót, następnie Kierownika Budowy. W moim przypadku ścieżka awansu, od Specjalisty ds. dokumentacji do Kierownika Budowy, trwała niespełna 5 lat.

G.P.: Jakie wyzwania aktualnie przed Panią jako kierownikiem budowy drugiego etapu Osiedla Espresso?
A.Ch.: Przede mną wiele nowych wyzwań, którym codziennie trzeba stawiać czoła. Znacząco rozszerzył się zakres moich obowiązków. Proporcjonalnie do stanowiska wzrósł również ciężar odpowiedzialności, zarówno za proces budowy, jak i pracujących na niej ludzi. Czeka mnie sprawdzian wiedzy i umiejętności. Z pewnością wyzwaniem będzie dla mnie opanowanie wszystkich procedur wymaganych przez gestorów sieci. Jako Kierownik Budowy odpowiadam również za bezpośrednie kontakty z inwestorem. Otoczenie rynkowe ostatnio nie rozpieszcza budowlańców, przez co jesteśmy wystawiani na dodatkowe próby. Branża boryka się z brakiem wykwalifikowanych brygad tynkarskich, blacharzy czy nawet chętnych do pracy placowych. Okazji do tego, by się wykazać w nowej roli, będzie z pewnością mnóstwo.

G.P.: Czy jako stosunkowo młody kierownik ma Pani już wypracowany patent na zarządzanie ludźmi?
A.Ch.: Jako kobieta, w dodatku niezbyt wysoka i niepotężnej budowy, raczej nie mam mocnych naturalnych argumentów, by zarządzać. Nie każdy na początku bierze mnie poważnie. Niemniej jednak bardzo dobrze dogaduję się z osobami z naszego zespołu. Może dzięki temu, że cenię sobie otwartość i jasne sytuacje. W ten sposób w zespole nie ma niedomówień, nie obrażamy się na siebie, a wręcz odwrotnie, jest chęć do współpracy i gotowość do wzajemnej pomocy.

G.P.: Co Panią motywuje każdego dnia do pracy na budowie Osiedla Espresso?
A.Ch.: Każdego dnia ta budowa się zmienia, realizowany jest kolejny jej fragment. Codziennie czeka się, by zobaczyć efekt końcowy, bo to przynosi największą satysfakcję.

G.P.: Jakie są Pani marzenia budowlane? Co chciałaby Pani zbudować czy osiągnąć w budownictwie?
A.Ch.: Marzy mi się renowacja budynku objętego ochroną konserwatora zabytków, takiego obiektu w stylu np. zrealizowanego przez Mostostal na warszawskiej Pradze Centrum Kreatywności Targowa czy Muzeum Pragi. Ten rodzaj budownictwa to dla mnie wyzwanie, choćby ze względu na precyzyjność, z jaką muszą być prowadzone roboty.

1. Moja specjalizacja
Z wykształcenia jestem drogowcem. Uprawnienia uzyskałam w specjalności konstrukcyjno-budowlanej.

2. Ulubiony przedmiot na studiach
Nie miałam ulubionego przedmiotu. Nie znosiłam natomiast mechaniki budowli.

3. Moja pierwsza praca związana z budownictwem
Praktyki na budowie mostów w Szczecinie, a następnie pod Kwidzynem.

4. Obiekt, budowla, która mnie fascynuje
Piękny gmach Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, wzorowany na romańską architekturę.

5. Marzenie inżyniera
Chciałabym zająć się renowacją obiektów zabytkowych.

6. Ulubiony dotychczas zrealizowany projekt
Mam sentyment do Bramy Mazur w Ełku. To była moja pierwsza duża budowa, w moim rodzinnym mieście.

7. Ulubiony film
„Czekolada” z Johnnym Deppem.

8. Moja odskocznia od problemów
Spędzam czas z mężem, chętnie jeździmy nad wodę, on łowi ryby, a ja mam czas, żeby poczytać książkę.

9. Ostatnio przeczytana książka
Biografia Coco Chanel. Była niesamowicie twardą kobietą. Bardzo inspirujące.